Przypatrzyłam mu się przez jakieś trzy miesiące – mówi Wisława Szymborska o swoim sekretarzu Michale Rusinku – i zadzwoniłam do jego mamy z wyrazami uznania, że tak dobrze wychowała syna. [Tekst ukazał się w Wysokich Obcasach 8 listopada 2003 roku]
Posted on Styczeń 1st 1970 in Bez kategorii
