Ręka, rapidograf, komputer – wywiad z Andrzejem (André) Mrowcem

Komentarze są wyłączone

bahrein-aeroport-1mJako małolat chciałem gdzieś uciec, gdzieś zbiec, od czegoś się uwolnić, wyzwolić, sam nie wiedziałem od czego; zostać marynarzem, żeglarzem, zajrzeć za horyzont, pożeglować do punktu zbiegu, perspektywy nieznanego… skończyłem wydział architektury. Od tamtych czasów każdy projekt jak łódka, która kołysze, przechyla się, grozi wywrotką, w sztormach, martwej ciszy, pod wiatr lub w lekkiej bryzie, żegluję z wiatrem zamówień, zalewa woda, przecieki, ucieczki: „piana łódź”? „Titanic” czy „prom na drugą stronę”? Pływałem, jeszcze płynę… jeszcze trochę wiatru… O pracy nad projektami we Francji i w Polsce, istocie architektury oraz trudzie zawodu architekta z Andrzejem Mrowcem rozmawiała Joanna Jabłońska.

Posted on Sierpień 25th 2010 in Bez kategorii